piątek, 8 lipca 2016

Rozdział XV - Do studia! The studio!

     Ruszyliśmy z kopyta przez frontowe drzwi studia. W głębi duszy miałam nadzieję, że zastaniemy Camerona bo nie mieliśmy bladego pojęcia gdzie on mieszka tak samo jak pan Smith akurat do nas dołączył po telefonie Lukasa, który opowiedział mu całą sytuację.
  Gdy dotarliśmy do jego gabinetu nie czekałam aż mi odpowie na pukanie tylko od razu wlazłam z oskarżeniami.
-"Okej Cameron mamy do pogadania! - wskazałam na niego palcem wskazującym i niech się cieszy, że nie innym.
-"Em... mi miło też was widzieć? - zrobił udawaną minę zakłopotania do czasu, gdy do pomieszczenia weszła Ewa, wtedy zauważyłam w jego oczach lęk.
-"Możesz z łaski swojej nie łgać jak pies co?!" - Lukas ledwo co nie podbiegł do Camerona by przyłożyć mu tak zwanego liścia, ale na jego drodze stanął pan Smith, który był równie zły jak on, ale jako jedyny tego aż tak bardzo nie okazywał.
-"Wiemy co zrobiłeś Cameron i nie wywiniesz się"- rzekł pan Smith, który wolnym krokiem udał się w stronę biurka, za który siedział Cameron. Sami byliśmy ciekawi co chciał zrobić, ale okazało się, że na stole położył dokumenty dotyczące pozwu oraz kopie akt oskarżenia i jak okazało się pan Adam już złożył do sądu o pozwanie Camerona za gwałt nieletniej. Czułam szczęście, gdy zobaczyłam minę szanownego pana Parksa, ale zarazem ból, gdy patrzałam na Ewę. Nie umiałam sobie wyobrazić co musiała czuć, gdy spotkała się z nim zaledwie dzień po zajściu.
-"To jest pomyłka" - odpowiedział na zbite dowody Cameron z miną choćby dostał rachunek na nie wiadomo jaka sumę.
-"To nie jest żadna pomyłka i nie udawaj!" - nie wytrzymał ciśnienia pan Smith i rzucił się z pięściami na Parksa na szczęście Lukas zainterweniował w odpowiedniej chwili.
-"Tato uspokój się nic nam to nie pomoże" - starał się go opamiętać, ale dopiero po paru chwilach pan Adam opuścił gardę i udał się z powrotem na miejsce koło mnie i Ewy. Trzymałam ją mocno za rękę, gdyż widziałam jak drży. Bałam się, że znowu dostała gwałtownej gorączki.
-"Ewa powiedz im, że to nie prawda!" -krzyknął w jej stronę. Ona tylko na jego głos podskoczyła do Lukasa i zajęła pozycję za jego plecami.
-"Mamy dowody więc się nie wywiniesz!" - spojrzał na niego groźnie Lukas obejmując Ewę ręką. Zauważyłam, że trochę się uspokoiła więc ja też złapałam równego oddechu.
-"Od początku mi się nie podobałeś!"- wykrzyczał pan Smith z miną pełną ulgi, gdyż  nie wiedziałam, że od  będzie miał rację.
-"Jeżeli mogę się wtrącić"- zaczęłam nie pewnie, ale postanowiłam się przełamać -"Nie mówiłam tego nikomu bo myślałam, że to będzie nic, ale kiedyś, gdy wyszłam na dwór w stronę skateparku właśnie zauważyłam ciebie i ewę rozmawiających o czymś w kafejce tylko o czym?"- obydwoje popatrzeli na mnie z lekki skołowaniem i strachem, gdybym wydała ich ciemny sekret na światło dnia.
-To było nic"- powiedziała przestraszona Ewa.
-"Ewa proszę"- spojrzałam w jej mocno zaczerwienione brązowe oczy. Nie pojmowałam czego ona się tak bała. Może Camerona? Ale jeżeli się nie dowiem to sama do tego dojdę.
-"Obiecałaś.." - powiedział Cameron trzymając się swojego mocno stłuczonego nosa. Taka mała pamiątka od Pana Smitha.
-"Nieważne co obiecałam mam dość tajemnic!"- w końcu się przełamała i postawiła mi czoła. Jak widać on jak i ja nie spodziewaliśmy się takiej postawy -"Chodzi o...."

We moved from the hoof through the front door of the studio. Deep down I hoped that Cameron stagnant because we had no clue where he lives in the same way as Mr. Smith just joined us on the phone Lukas, who told him the situation.
  When we arrived at his office, not waiting until I answer a knock only once climbed to the accusations.
- "Okay Cameron we must talk! - I pointed at him forefinger and let happy that no others.
- "Em ... nice to see you too? - Did mock expression of embarrassment, until the room came Eve, then I noticed his eyes in fear.
- "You with his grace not lie like a dog what ?!" - Lukas barely there ran to Cameron to put his so-called leaf, but stood in his way Mr. Smith, who was as angry as he was, but as the only one so much does not show it.
- "We know what you did Cameron and do not get away with it" - said Mr. Smith, who slowly went toward the desk, behind which sat Cameron. They were curious about what he wanted to do, but it turned out that he put on the table the documents relating to the claim and copies of the indictment and as it turned out Mr. Adam has already filed court to sue Cameron for rape of a minor. I felt lucky when I saw a face esteemed Mr. Parks, but also pain when he looked at Eve. I could not imagine what she must have felt when she met him only a day after the incident.
- "It is a mistake" - said Cameron Firm evidence of expression even got a bill for it is not known what amount.
- "It's not a mistake and don't pretend!" - You couldn't stand the pressure of Mr. Smith and threw himself with his fists on the Parks fortunately Lukas intervened at the right time.
- "Dad, calm down anything that does not help us," - he tried to repent it, but only after a few moments, Mr. Adam left guard and went back on the seat next to me and Eve. I held her hand tightly, because I saw her trembling. I was afraid that once again got a violent fever.
- "Ewa tell them that it's not true!" -  She only his voice jumped to Lukas and took up a position behind him.
- "We have evidence so you will not get up!" - He glowered at him Lukas embracing Eve hand. I noticed that a little calmed down so I also grabbed equal breath.
- "From the beginning I didn't like!" - Shouted Mr. Smith with the air full of relief, because I didn't know that since he will be right.
- "If I can interject" - started not sure, but I decided to break - "I didn't tell this to anyone because I thought it would be nothing, but once, when I went to the court toward the skatepark just noticed you and Eve talking about something in cafe only what? "- they both look at me with a slight skołowaniem and fear, if I gave them a dark secret into the light of day.
-It Was nothing, "- said frightened Eve.
- "Ewa please" - I looked at her bleeding profusely brown eyes. I couldn't understand what she was so afraid. Maybe Cameron? But if I find out that she will come to that.
- "You promised .." - said Cameron holding his shattered nose firmly. Such a small souvenir from Mr. Smith.
- "No matter what I promised I have enough mysteries!" - Finally broke and put my forehead. As you can see it and I did not expect such an attitude - "It's about ...."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz