środa, 6 lipca 2016

Rozdział XIV - Plan idealny? Perfect plan?

      Pokręciłam głową z niedowierzaniem. Cameron przecież wydawał się poukładanym  i rozsądnym facetem, ale żeby zrobić takie świństwo mojej przyjaciółce  nie daruje mu tego, ale skąd pewność czy to na pewno był on?
-"Jesteś pewna Ewa?"- oboje na mnie popatrzeli jak na wariatkę, a mój mózg po prostu sobie tego jeszcze nie poukładał, dlatego chciałam być w 100% pewna jej słów. Ewa tylko skinęła głową by potwierdzić swoją wcześniejszą wypowiedź.
-"Jak tylko dopadnę drania!... Aż nie wiem co mu zrobię!"- zgniótł w pięści swoje dłonie. Widziałam w jego oczach gotującą się wściekłość i nienawiść. Był w tym bardzo przekonywujący aż sama poczułam nutkę chęci wepchnięcia w jego gardło mojej skromnej piąstki, ale musiałam to w sobie stłumić.
-"Spokojnie Lukas. Wiem, że zasłużył na najgorsze..."- próbowałam dokończyć na spokojnie, ale on nie dawał za wygraną. Zaczął mówić coś cicho pod nosem co zamieniało się w w głośny wir obłędu więc przyśpieszyłam tempa - ale nic nie zdziałamy bez dowodów!"- krzyknęłam na cały dom aż w końcu szanowny pan postanowił usiąść na swoich szanownych czterech literach.
-"Jakich dowodów?! O czy ty mówisz?!"- a jego ton oczywiście nie zmienił się w najmniejszym stopniu. Po raz pierwszy miałam ochotę go udusić gołymi rękami, ale musiałam być jedyną opanowana osoba w tym pomieszczeniu, gdyż Ewa zamarła nam choćby stała się górą lodową szykującą się by uderzyć w Titanic
-"Nie rozumiesz, że jeślibyśmy oskarżyli go o to co faktycznie zrobił nie mamy tego czego on ma - pieniędzy"- podkreśliłam. Sama na początku chciałam od razu zabrać swój tyłek i ruszyć do studia po to by ogłosić mu, że wniosę sprawę do sądu i na policję, ale co mogę zrobić w stosunku do tego, że on jest - nie oszukujmy się - bogaty po czoło. Może dzięki tej fortunie przekupić nie jednego szanującego prawo i siebie sędziego choć nie wiem czy w dzisiejszych czasach istnieje jeszcze coś takiego jak uczciwość.
-"To co robiły?"- westchnął ze zrezygnowaniem brunet, ale w oczach nadal miał błysk nadziei na spotkanie się z nim twarzą w twarz.
-"Pojedziemy do studia"- wszyscy spojrzeli się na mnie po raz kolejny wielkimi oczami włącznie ze mną. Nie sądziłam, że powiem to na głos, ale wydawało mi się to jako jedyne rozsądne rozwiązanie.
-"Czekaj sama mówiłaś, że nie mamy dowodów a przede wszystkim PIENIĘDZY to co zamierzasz tam zrobić? Usiąść z nim przy kominku , wypić kubek herbaty i porozmawiać o tym na spokojnie?"- na jego twarzy nie pojawiła się irytacja tylko zainteresowanie moim planem działania, który oczywiście miałam.
-"Mam pomysł, który może się udać. Lukas czy twój ojciec jest w studio?".
-"Co za pytanie. Całymi dniami tam przesiaduje ze swoimi papierami"- nie ukrywam, że chłopak zaczyna mnie mocno denerwować, ale nie każdy ma stalowe nerwy choć dziś i tak pokazał ogrom swojej cierpliwości.
-"Bingo! Ewa pracujesz w tej kafejce czy są tam może jakieś zewnętrzne kamery?" 
-"Tak akurat szef na tym nie oszczędza, ale co się dziwić jeśli ma się wielkie dochody w najniebezpieczniejszej dzielnicy w mieście, a co?".
-"Możliwe, że kamery mogły nagrać go, gdy na ciebie napadał"
-"Ale jak skoro to było na samym tyle?"
-"Ale chyba są zawsze jakieś ewakuacyjne drzwi, nie?"
-"Masz rację! to było dosłownie koło nich!" - zauważyłam powracający błysk energii w jej oczach aż sama zaczęłam wierzyć, że to się może udać.
-"Okej, ale czekaj"- a już było pięknie -"Po co do tego ci mój ojciec?"
-"Twój tata przecież jest szefem HITBOX więc może go zwolnić, a nawet pozwać bo nie ukrywajmy musi zarabiać miliony".
-"No tak! Jesteś genialna!"- dziwnie się poczułam, gdy objął mnie w talii albo jak powiedział, że jestem genialna? Nie nie Sylwia ty nie możesz... czuć czegoś do chłopaka swojej przyjaciółki.
-"A teraz co robimy?" -zapytała trochę speszona ta sytuacja Ewa. Lukas od razu się ode mnie odsunął.
-"Jedziemy po Camerona..."

I shook my head in disbelief. Cameron still seemed poukładanym and reasonable guy, but to do this stuff to my friend not forgive him this, but how sure is it certainly was he?
- "Are you sure Eve?" - They both look at me like I was crazy, and my brain simply can this not stacked, so I wanted to be 100% sure of her words. Eve only nodded to confirm his earlier statement.
- "As soon as I'll get the bastard! ... I almost don't know what he'll do!" - Crushed into fists his hands. I saw in his eyes simmering rage and hatred. It was in this very convincing until she felt a hint of willingness to push his throat my little fists, but I had it in you to suppress.
- "Easy Lukas. I know I deserved the worst ..." - tried to finish calmly, but he did n't give up. He started to say something softly under his breath what would turn up in the vortex of insanity so loud accelerated pace - but it will do nothing without proof! "- I cried the whole house finally guv decided to sit on their respectable four letters.
- "What evidence ?! O are you talking about?" - His tone, of course, hasn't changed in the slightest. The first time I wanted to strangle him with my bare hands, but I had to be mastered only person in this room, because Eve froze us even became the iceberg, getting ready to hit the Titanic
- "Do not you understand that if We accused him of, what he actually didn't  have that what he is - money" - he stressed. Same at the beginning I wanted to immediately take your ass and go to the studio in order to announce to him that I will bring the case to court and the police, but what can I do in relation to the fact that he is - let's face it - the rich forehead. Perhaps because of this fortune to bribe no one respects the law and judge each other but do not know if today there is still such a thing as honesty.
- "What did?" - Sighed with resignation Lukas, but his eyes still had a glimmer of hope to meet with him face to face.
- "We'll go into the studio" - they all looked at me once again, big eyes, including me. I never thought that I will say it aloud, but it seemed the only reasonable solution.
- "Wait you said that we have no evidence and, above all, MONEY is what you intend to do there? Sit down with him at the fireplace, drink a cup of tea and talk about it calmly?" - On his face appeared irritation only interest in my action plan which of course I did.
- "I have an idea that might work. Lukas whether your father is in the studio."
- "What a question. For days there remains with their papers" - I admit that the boy begins to annoy me hard, but not everyone has nerves of steel even today and that showed the enormity of his patience.
- "Bingo! Ewa working in the cafe if there are perhaps some external camera?"
- "Yes, just head for not saving, but what is surprising if you have a great income in the most dangerous neighborhood in the city, and what?".
- "It is possible that the camera could record it, when you attacked"
- "But how quickly it was very much?"
- "But you are always an escape door, isn't it?"
- "You're right! It was literally next to them!" - I saw a flash of returning the energy in her eyes until she began to believe that it could go.
- "Okay, but wait '- and it was lovely -" What to you my father? "
- "Your dad is the boss, after all HITBOX so it can release it, and even sue because they do not face it must make millions."
- "Well! You're a genius!" - I felt strangely when he took me around the waist, or as he said, that I'm a genius? Sylwia no you can't ... feel anything for a boyfriend of her friend.
- "And now what do we do?" she asked a little embarrassed this situation Ewa. Lukas immediately pulled away from me.

- "We're going after Cameron ..."

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz