poniedziałek, 4 lipca 2016

Rozdział XII - Niewiedza, Ignorance

-"Czy to był on?" - powtórzył Lukas tylko tym razem głośniej i poważniej. Lekko przerażona całą tą sytuacją odsunęłam się od nich by przemyśleć i podsumować cały dzień:
- Lukas bratem Davida,
-Pobita Ewa
-Gwałt
-Tajemnice, i to wszystko w przeciągu niecałych 24 godzin. Czułam się jak w chorym trillerze. Najbardziej smucił mnie fakt, że to Ewa cierpi najbardziej. Starałam się ja jakoś pocieszyć, ale było ciężko. Nastąpiła kolejna dudniąca w uszach cisza, której tak bardzo nienawidziłam od dziś, gdyż przez nią dzieją się same złe rzeczy. Nagle Ewa postanowiła się odezwać.
-"Tak. To był on.."- rzekła po czym zamknęła oczy i usnęła ze zmęczenia w ramionach bruneta. Takie widoki zawsze mnie rozczulały tak samo jak teraz mimo iż sytuacja na to nie pozwala. Lukas podniósł Ewe delikatnie i bez żadnych problemów tak jakby ważyła niczym piórko i i usytuował ją w pozycję leżącą. Gdy ją położył pomógł mi znowu zająć moje należyte miejsce na moim pojeździe. Po całym tym zamieszaniu posprzątaliśmy pokój Ewy ze szkła i kleistej cieczy oraz przeszukując jej rzeczy czy na pewno nie ma w nich zapasowych żyletek. Znalazłam jedną w jej kosmetyczce i wręczyła Lukasowi po czym wyrzucił on je do kontenerów na śmieci przed domem.
    Zrobiliśmy sobie mały odpoczynek. Ja zrobiłam kanapki dla nas, a Lukas zaparzał herbatę. Po skończonej czynności chłopak powiedział, że chętnie pozmywa. Odpłaciłam mu się promiennym uśmiechem bo zrozumiałam, że bez niego nie poradziłabym sobie. Usiadłam na kanapie, a on dołączył się do mnie, ale przed rozpalił ognisko bo zrobiło się ciut chłodnawo. Oparłam głowę o jego ramię spoglądając przy tym jak to ogień pożera swoimi płomieniami każdy kawałki niczym mu winnych desek drewna nie okazując żadnej litości. Porównałam tą sytuację z dzisiaj z obrazem ukazanym przed moimi oczyma. Nasze życie - Ja, Ewa, Lukas - zmieniło się o 360 stopni. To co dzisiaj się wydarzyło jest jak ten ogień palący deski - jest bezlitosny i nieodwracalny -, ale niektóre deski są ocalałe nawet w tych minimalnych stopniach - ukazują jednak nadzieję, że wszystko może być po staremu, ale to szanse jeden na milion, której nie możemy zmarnować - taka jest moja interpretacja.
-"Może powinienem tutaj zamieszkać na jakiś czas?"- zapytał się mnie, ale to brzmiało jakby zarazem pytał się siebie - "Jak uważasz?"- zapytał przy tym ściskając moją dłoń. Popatrzałam na nie i przypomniała mi się ta chwila, gdy Ewa wyznaje, że została zgwałcona, więc odsunęłam rękę, ale za to przeczesałam jego włosy i powiedziałam.
-"Było by miło"- i uśmiechnęłam się szeroko na znak, że się zgadzam. Może i znam tego człowieka jeden dzień, ale czuje się jakbym go znała całe wieki i przy okazji dowiem się może coś o Davidzie? Nie wiem czemu cały czas poruczam ten cienki jak sznur nici temat. Może dlatego, że nie mam nic innego do roboty? Błąd. Teraz życie mi pokazuje, że piekło przez, które przeszłam się jeszcze nie skończyło, że ono w ogólne nie zniknęło tylko zapadło się pod ziemię i pewnego pięknego dnia , gdy myślisz, że wszystko jest piękne i kolorowe pojawia się znienacka i powraca z siłą dwukrotnie większą niż wcześniej - "Ewa potrzebuje teraz Ciebie"- powiedziałam przy tym patrząc się w jego błękitne oczy. Zarumieniłam się trochę, ale Lukasowi to nie przeszkadzało wręcz uśmiechnął się pokazując przy tym białe żeby tak jak to robił on..., a propos kim był właśnie ten "on"?.
-"Nie tylko mnie"- wyrwał mnie z dzisiejszej karuzeli rozkojarzeń i myślenia - "Ale też i ciebie"- popatrzył głębiej mi w oczy. Już wiem jak zdobył serce Ewy - tymi swoimi pięknymi oczami -, ale moje serce nie pozwala przyjąć do wiadomości, że zauroczyłam się chłopakiem mojej najbliższej osoby, ale również dlatego, że moje uczucia do Davida wcale nie wygasły.
-"Jesteś do niego podobny"- powiedziałam odrywając od niego wzrok, ale kontynuowałam rozmowę.
-"David?"- zapytał choć znał odpowiedź.
-"Tak".
-"Wiem, że to trudno ci o nim mówić, ale może powinniśmy?" - zapytał przy tym proponując mi byśmy przy tym obejrzeli jakiś film. Zgodziłam się bo nie tylko byłam ciekawa jak to jest mieć na co dzień, ale dlatego tez że wiedziałam, że będzie mi ciężko usnąć ze świadomością, że Ewa może znowu coś wykombinować . Nie to, że jej nie ufam, ale wiem jak to jest być na załamaniu nerwowym dlatego trzeba być gotowym w każdej chwili...

- "Was that it?" - Lukas repeated, only this time louder and more seriously. A little scared this whole situation pulled away from them to think and summarize the day:
- Lukas brother David,
-beaten Eve
-Rape
-Secrets, And all this in less than 24 hours. I felt like a sick thriller. The most it saddened me that Eve is suffering the most. I tried to comfort me somehow, but it was hard. There was another rumbling in the ears of silence, which I hated so much of today because it happen the same bad things. Eve suddenly decided to speak.
- "Yes. It was on .." - he said then closed her eyes and fell asleep from fatigue in the arms brunet. Such views always me rozczulały the same as now, despite that the situation doesn't allow it. Lukas lifted Ewe gently and without any problem as if it weighed nothing and feather and has placed it in a lying position. When you put it helped me again to take my proper place in my vehicle. After all the excitement of Eve cleaned up the room with the glass and the sticky liquid and searching her belongings are you sure there are no spare blades. I found one in her make-up bag and handed Lukas then he threw them into the trash containers in front of the house.
    We took a little rest. I did sandwiches for us and Lukas cooked water for tea. After finishing operations boy said he would be happy to wash them. I repaid his beaming smile because I realized that without him there would advise themselves. I sat on the couch, and he joined me, but he lit the fire because it got a bit chłodnawo. I leaned my head on his shoulder looking at how this fire devours its flames every pieces like him guilty of planks of wood without showing any mercy. I compared the situation of today with the illustrated picture before my eyes. Our life - I, Eve, Lukas - has changed 360 degrees. What now happened is like this fire burning plank - is merciless and irreversible - but some boards are surviving even these minimum steps - show hope, however, that everything can be business as usual, but it's a chance in a million that we can not waste - this is my interpretation.
- "Maybe I should live here for a while?" - Asked me, but it sounded like at the same time asking ourselves - "What do you think?" - He asked while squeezing my hand. He looked at it and I remembered that moment when Eve confesses that she was raped, so I pulled the hand, but it raked his hair and said.
- "It would be nice" - and smiled broadly as a sign that I agree with. Maybe I know this man one day, but it feels like I've known him for ages and by the way can find out something about David? I do not know why all the time I commit this thin like a string of thread topic. Maybe it's because I have nothing else to do? Error. Now, life shows me that hell through which went not over yet, that it is in general not disappeared just sank into the ground and one fine day, when you think that everything is beautiful and colorful appears suddenly and returns with a force twice than before - "Ewa need you now" - I said while looking into his blue eyes. I blushed a little, but Lukas did not mind even smiled at showing the white so as he did it ... and by the way who was just the "on" ?.
- "Not only me" - rescued me from the distractions of today's carousel and thinking - "But also, and you" - he looked deeply into my eyes. I know how he won the heart of Eve - with those beautiful eyes - but my heart does not allow to accept that captivated the boyfriend of my loved one, but also because my feelings for David not expired.
- "You like him," - I said taking him away, but I continued the conversation.
- "David?" - Asked, though he knew the answer.
-"Yes".

- "I know it's hard for you to talk about it, but maybe we should?" - He said while proposing to me while we viewed a movie. I agreed because not only I was curious how it is to have every day, but also because I knew it would be difficult for me to sleep with the knowledge that Eve could again figure something out. Not that I do not trust her, but I know what it's like to be on a nervous breakdown because you have to be ready at any moment ...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz