czwartek, 2 czerwca 2016

Rozdział IV - Miła niespodzianka? Nice suprise?

       Nadszedł kolejny piękny dzień. Obudziły mnie promienie słoneczne oraz śpiew ptaków za okna *AH! Jak ja kocham wiosnę!* rzekłam w myślach. Zorientowałam się, że na moich nogach śpi Max więc podrapałam go za uchem i otworzył te swoje piękne oczęta, gdy mnie zauważył szybko się podniósł, zeszedł z łóżka i przywiózł mi mój wózek. 
-"Kochany jesteś"- kolejny raz go podrapałam. Byłam pełna podziwu, ze taki mały psiak, a potrafi przyciągnąć ze sobą taki wózek -"Pewnie jesteś głodny co?"- zapytałam, a on na to pytanie zamerdał wesoło ogonem i szczeknął -"Hyh to pewnie znaczy tak. Ok to chodźmy!"- rozciągnęłam ręce po czy chwyciłam się poręczy mojego wózka i żwawym podskokiem weszłam na niego -"To co dzisiaj jemy co Maxiu?"- musiałam przyznać, że w domu był bardzo duży wybór karmy dla mojego pupila od zwykłych chrupek po małe fileciki polane sosem i do tego jeszcze jego posrebrzała miseczka na jedzenie. Po prostu mistrzostwo świata!. Piesek natomiast wskazał torbę z jego ulubioną przekąską czyli małe kuleczki o smaku filetu z kurczaka. Mnie na początku dziwiło, że takie chrupki istnieją, ale cóż jakoś trzeba opchnąć towar -"No już już głodomorze"- chwyciłam za miskę i podjechałam do pudełeczka po czym wypełniłam je po pełne brzegi -"Masz i jeśli powiesz, że będziesz po tym głodny to chyba naprawdę pomyślę, że powinnam ci kupić większą ta miskę"- uśmiechnęłam się do niego. Odwzajemnił to patrząc w moje oczy i oblizując swój pyszczek.
-"Widzę, że już buszujecie po lodówce?"- odwróciłam się i zauważyłam Ewkę tak ładnie wystrojoną, uczesaną. Na początku pomyślałam, że pewnie znowu o czymś zapomniałam.
-"No no, a ty co taka odwalona?" - wskazałam ręką na jej śliczną miętową bluzeczkę na ramiączkach, krótkie spodenki w kolorze szarym oraz buty na niewielkim obcasie w kolorze czarnym.
-"A umówiłam się"- spojrzała w górę choćby miała zaraz unieść się w niebo i odlecieć.
-"Naprawdę?! A z kim?!"- szybko podjechałam do niej i chwyciłam za ramiona co spowodowało, że nasze twarze stykały się już nosami. Na mojej buzi ukazał się uśmieszek ciekawskiej przyjaciółki, która zadaje tysiące pytań zaś natomiast na jej twarzy ukazała się mina przestraszonego dziecka, który tylko modli się bym tych pytań nie zadała, ale niestety musiałam -"To z chłopakiem? Jaki on jest? Fajny? Mam nadzieję, że tak!"- chciałam kontynuować, ale postanowiłam spasować.
-"Tak to jest chłopak, ale więcej powiedzieć ci nie mogę bo się spóźnie i będzie nici ze spotkania"- mrugnęła do mnie oczkiem.
-"No to dobrze to leć do tego swojego Romeo, ale pamiętaj jak wrócisz musisz mi wszystko o nim opowiedzieć!"- odpowiedziałam tym samym oczywiście Ewa się zgodziła mojej minię psiaka nie da się odmówić. Na pożegnanie przytuliłyśmy się i dałyśmy sobie buziaka w policzek,
-:To miłej zabawy!" - odpowiedziałam, ale Ewa już nie bo wybiegła z domu jak struś pędziwiatr - "No to co Max co dzisiaj porobimy?" - zapytałam się, biorąc go na ręce i jechać do swojego pokoju by się przebrać, gdy już skończyłam musiałam iść coś zjeść bo od tych wszystkich informacji od Ewy całkiem zapomniałam o śniadaniu, a jak wiadomo to najważniejszy posiłek dnia! Zrobiłam sobie zwykła kanapkę, którą zjadłam z wielkim apetytem *Mam pomysł może pojedziemy sobie do parku się pobawić co?* spojrzałam na niego, a on tak jakby czytał mi w myślach szczeknął parę razy i zaczął latać po kuchni -"Heh jak widać rozumiemy się bez słów?"- uśmiechnęłam się.
       Szybko "wyszliśmy" z domu i "pobiegliśmy" w stronę z najbliższego parku. To co zauważyłam po drodze koło kawiarni zszokowało mnie całkowicie.

It's another beautiful day. I was woken up sunshine and birds singing for Windows * AH! How I love spring! * I said in my mind. I realized that my legs asleep Max so scratched him behind the ear and opened his beautiful these sweet eyes when I noticed quickly got up, came down from the bed and brought me to my truck.- "Dear you" - again it scratched. I was full of admiration, with a little doggy, and can attract to each other a stroller - "You must be hungry, huh?" - I asked, and he said the question wagged merrily tail and barked - "HYH I would probably say yes. Ok let's go!" - flexed hands after that grabbed the railing of my truck and jaunty bounce went at him - "what today we eat what Max?" - I had to admit that the house was a very large selection of food for my pet from simple snacks to small fillets topped with sauce and to have his posrebrzała bowl for food. Simply world championship !. The dog but pointed to a bag of his favorite snack or small balls flavored filet of chicken. Me at first surprised that such a crisp exist, but what somehow have opchnąć goods - "Come now ?" - I grabbed a bowl and rode up to the boxes and then I filled them at full brim - "You and if you say that you will after this hungry I guess you really think I should buy you more this bowl "- smiled at him. He returned to looking into my eyes and licking his mouth.- "I can see that already raiding the refrigerator?" - I turned around and noticed Ewkę so nicely dressed up, coiffed. At the beginning I thought that it might once again forgot something.- "No no, and you're at the odwalona?" - I pointed her hand on her lovely mint blouse-shirt, shorts and gray shoes on a small heel in black.- "And I arranged" - looked up even if she was about to fly up into the sky and fly away.- "Really ?! And with whom?" - Quickly I rode up to her and grabbed by the shoulders which meant that our faces touch longer noses. On my face appeared smile inquisitive friend who asks a thousand questions and while her face appeared to face a frightened child who only prays for me these questions not asked, but unfortunately I had to - "This guy? What is he? Cool? I hope so! "- I wanted to continue, but decided to fold.- "So it is a boy, but the more I can not tell you because it is late, and the thread will be the meeting" - winked at me eye.- "Well, it's good to fly to her Romeo, but you have to remember when you get back to me everything about him!" - I said the same of course, Eve agreed my mini pooch can not refuse. Przytuliłyśmy goodbye and we gave a kiss on the cheek,- It's have fun! "- I replied, but Eve is no longer I ran out of the house like a Road Runner -" Well, what Max what today do? "- I asked, taking him up and go to his room to change clothes when already I finished I had to go get something to eat because of all this information from Eve completely forgot about breakfast, and as we know is the most important meal of the day! I made a simple sandwich, which I ate with great appetite * I have an idea can go yourself to the park to play what? * I looked for him, and he as if reading my mind barked a couple of times and began to fly around the kitchen - "Heh, as you can see we understand each other without words?" - I smiled.
       
Quickly "walked out" of the house and "ran" in the direction of the nearest park. This is what I saw on the road near cafes shocked me completely.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz